Warszawa 22-258-58-32 | Wrocław +48 71 377 23 57

Obgryzanie paznokci jest niejednokrotnie postrzegane jako jedynie błaha niedogodność. Przecież już u noworodków zauważamy tendencję do ssania kciuka. Wraz z upływem czasu – w dzieciństwie oraz w dorosłości – przeradza się to w nawyk do obgryzania paznokci. Czy jeżeli to przyzwyczajenie wywodzi się z całkowicie naturalnego odruchu czy powinno być ono postrzegane jako problematyczne? Wbrew oczekiwaniom, jest to zaburzenie nie tylko natury estetycznej, ale także zdrowotnej. Nie bez kozery w gronie specjalistów nawykowe obgryzanie paznokci jest określane mianem onychofagii. W niniejszym artykule chcielibyśmy przybliżyć co stoi za potrzebą obgryzania paznokci, z jakimi wiąże się to następstwami oraz co zrobić, aby przerwać niewygodny nawyk.

Nieodzowna potrzeba czy jedynie chęć do obgryzania paznokci?

Powody, które przyświecają obgryzaniu paznokci mogą być różne – począwszy od klasycznej nudy i próby zajęcia czymś rąk aż po rozładowywanie stresu oraz niepewności przed zbliżającym się egzaminem bądź obowiązującym nas terminem. Jest to nawyk mimowolny, automatyczny i niestety … wciągający. Przeważnie jest to przyzwyczajenie, z którego można skutecznie zrezygnować poświęciwszy odpowiednią dozę uwagi swojemu zachowaniu. Jednakże, jeżeli mimo usilnych prób odejścia od obgryzania jest to powracający problem to powinno być ono traktowane jako zaburzenie psychiczne z grupy obsesyjno-kompulsywnych. W tym przypadku, obgryzanie paznokci jest uciążliwą dolegliwością ze względu na skutki, którymi owocuje.

Obgryzanie paznokci … i co dalej?

Mówiąc o obgryzaniu paznokci automatycznie przychodzą nam na myśl zmiany natury estetycznej, czyli te zachodzące w ich wyglądzie zewnętrznym. Najczęściej są to uszkodzenia płytki paznokcia oraz skórek okołopaznokciowych, które nie tylko są bolesne, ale także mogą prowadzić do stałej deformacji paznokci. Na takich paznokciach ciężko wykonać manicure hybrydowy czy też piękny manicure french
Z innej strony, onychofagia pociąga za sobą problemy stomatologiczne. Wieloletnie obgryzanie paznokci przyczynia się do występowania zmian w zgryzie, zaburzenia ruchu żuchwy co może wymagać kosztownego leczenia ortodontycznego. Bardziej przyziemnie, dosyć częste wkładanie rąk do ust znacząco utrudnia utrzymywanie higieny jamy ustnej na zadowalającym poziomie. Nie można zaprzeczyć, że dłonie wchodzą w kontakt z mnóstwem rzeczy w ciągu dnia. Z tego względu, pod płytką paznokcia chcąc czy nie chcąc znajdują się niepożądane przez nas bakterie. Wkładając ręce do ust nieświadomie wprowadzamy je do własnego organizmu, co skutkuje chociażby problemami układu pokarmowego.
O ile obgryzanie paznokci jest traktowane z przymrużeniem oka w czasie dzieciństwa, to jest ono postrzegane niekorzystnie zwłaszcza u dorosłych. Potrzeba nieustannego obgryzania paznokci może negatywnie wpływać na nasz wizerunek nie tylko w życiu profesjonalnym ale także na co dzień – obgryzając paznokcie możemy wydawać się niepewni siebie lub zestresowani, mimo że w rzeczywistości jest inaczej.

Onychofagia – grunt to zacząć działać….

Mówi się, iż z obgryzania paznokci można wyrosnąć. W każdej pogłosce jest chociażby ziarenko prawdy. My jesteśmy przeświadczeni, że warto jednak wziąć sprawy w swoje ręce i kontrolować przebieg procesu odzwyczajania się od obgryzania paznokci. Sposoby, które mogą być wdrażane są różnorodne. Ich trafność zależy od przyczyny stojącej za naszym zaburzeniem.
Jeżeli obgryzanie paznokci jest raczej łagodnym nawykiem, który nie jest uwarunkowany psychicznie nerwicą, to można podjąć próbę rozwiązań doraźnych takich jak:
„Gorzkie paluszki” – pokrywanie paznokci gorzkimi odżywkami lub lakierami wywołuje charakterystyczny i nad wyraz nieapetyczny posmak. Krótko mówiąc, im jest on gorszy, tym mniejsze chęci do kosztowania paznokciowego przysmaku.
Regularne korzystanie z manicure – korzystanie z usług manicure, czyli odpowiednia pielęgnacja płytki paznokciowej oraz ujarzmienie skórek spowoduje, że będziemy czuli mniejszą potrzebę „odgryzienia wystającej skóreczki”. Jeżeli już taka chęć się pojawi, to zostanie poskromiona zawczasu przez silny opór przed zepsuciem nienagannej stylizacji paznokci świeżo po wizycie w salonie
Zmiana nawyków – grunt to być świadomym co się robi i kiedy się to robi. Warto zwrócić szczególną uwagę na to jakie bodźce dokładnie wpływają na nasilającą się potrzebę obgryzania paznokci. Jeżeli je zidentyfikujemy, to można rozważyć w jaki sposób możemy je usunąć z naszego otoczenia. Uczulamy, że nie zawsze może być to możliwe.

Redukujemy stres

W takim przypadku warto spróbować etapowo zmieniać naszą reakcję na czynniki stresogenne. Przykładowo, można stopniowo ograniczać liczbę paznokci, które możemy swobodnie obgryzać. W danym okresie (może być to dzień, tydzień, miesiąc – do wyboru do koloru) można założyć, że możemy obgryzać wszystkie paznokcie z wyjątkiem jednego, np. kciuka. W pewnym momencie stanie się to dla nas naturalne, że jest on kolokwialnie mówiąc poza naszym zasięgiem. Stopniowo rozszerzając zakres „strefy zakazanej” dojdziemy do momentu, kiedy potrzeba obgryzania paznokci nie będzie nas już dłużej nękać.
Jeżeli nawyk obgryzania paznokci jest uwarunkowany nerwicą bądź innymi silnymi emocjami, wtedy wcześniej opisane rozwiązana mogą okazać się niewystarczające. W przypadku podłoża psychologicznego można rozważyć:
Swój autorski sposób na rozładowanie emocji – każdy ma do czynienia z emocjami, ale jedynie niektórzy aby sobie z nimi poradzić uciekają się do obgryzania paznokci. Spróbuj znaleźć sposób na rozładowanie negatywności w swoim życiu, który Cię odpręży i przyniesie radość. Możliwości jest bez liku: spacer na łonie natury, zakupy ubraniowe, czytanie książki czy nawet ćwiczenia fizyczne wśród innych.
Skontaktuj się ze specjalistą – w przypadku poważnego zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego niezbędna może okazać się terapia behawioralna lub farmakologiczna pod okiem odpowiedniego specjalisty.